Start Wspinanie

Logowanie



PDF Drukuj Email

Wszystko zaczęło się od wspinaczki około 10 lat temu. Byliśmy młodymi, dorastającymi ludźmi. Zdobywaliśmy nasze pierwsze doświadczenia życiowe. Reprezentowaliśmy różne poglądy, a łączyła nas chęć robienia czegoś, co by nas napełniało optymizmem, ekscytowało i pociągało, jednocześnie rozwijało nasze zainteresowania i budowało nasze charaktery. Jednym z symboli tego wszystkiego były góry. Góry kojarzyły się nam z pięknem, estetyką, nieskazitelną czystością, czymś co daleko odbiegało od szarego realnego świata. 


Postanowiliśmy przybliżyć sobie nasze marzenia i zbudować namiastkę gór - oczywiście w naszej Bochni - w postaci sztucznej ścianki wspinaczkowej. Nie stało się to tak od razu, spotykaliśmy się w różnych miejscach i z różnymi ludźmi, dyskutowaliśmy o przeszkodach i barierach, które nas przerastały. Oczywiście największą barierą były pieniądze. Długo nie mogliśmy osiągnąć nic. Przełomem był dzień, w którym to dwóch braci Edward i Marek Daniec, wokół których to wszystko się skupiało i zaczęło na dobre, zdecydowało się zbudować ściankę na własny koszt. To oni umożliwili żółtodziobom pierwszy kontakt ze skałą, udostępnili profesjonalny sprzęt wspinaczkowy, dzielili się swoimi doświadczeniami. Byli w owym czasie motorem większości wyjazdów wspinaczkowych. Ścianka, która stanęła w sali gimnastycznej ówczesnego BKS'u (dzisiejszy MOSiR) była jedną z pierwszych w Polsce sztucznych ścian wspinaczkowych z prawdziwego zdarzenia. Rozbudowywana była jeszcze dwa razy, aż do formy gdy osiągnęła takie imponujące rozmiary (ponad 7 metrów wysokości, 7 metrów przewieszenia, ok. 150 m2 powierzchni). W tej chwili jest przynależnością SMS X-Team i skupia się wokół niej masa ludzi o różnych zainteresowaniach, profesjach, różnym wieku i płci.

Wszystkich nas wciąż łączą podobne pragnienia, marzenia i wciąż borykamy się z tym samym problemem zwanym pieniądzem - ale jest to zjawisko wszechobecne. Pomimo trudności nadal walczymy z grawitacją - zarówno na sztucznej ścianie jak i skałkach i górach, upajając się przy tym pięknem otaczającej nas przyrody, którą trzeba tylko chcieć dostrzec. Wciąż jesteśmy tymi samymi marzycielami o tych samych pragnieniach, aby wyrwać się z codzienności choćby na chwilę w kierunku odległym w sensie geograficznym jak i metafizycznym. A wszystko po to być sobą, realizować swoje marzenia i cieszyć się życiem.

 

Piotr "Kuba" Marecki